#planowanie

Przydasie, czyli czym planować w bujo?

06 października


Bujo, bujo, bujo. O planowaniu mówią wszyscy - ostatnio i ja w cyklu #psiarzplanuje. Narysuj swój własny kalendarz/planer/dziennik/Bógwieco, mówili. Będzie fajnie, mówili. A potem zostałeś z milionem pytań.
Głównie z tym, które wciąż sprawia wątpliwości - czym (i gdzie) rysować?

#podsumowania

Wrześniownik - pierwszy z dziesięciu

29 września

 Dziesięciu miesięcy szkoły, oczywiście, bo zaczęła się już na dobre. 
Minęły moje urodziny. Zrobiło się zimno, zaczęła się jesień. Mam z tą pora roku trochę love-hate relationship - uwielbiam nosić grube, wygodne swetry i bluzy, chodzić po lesie zasypanym liśćmi czy pić herbatę i czytać książkę, ale czasami przytłacza mnie to zimno i deszcz. Poza tym zdecydowanie wolę wstawać, kiedy świeci już słońce.
I bardzo brakuje mi jeszcze jednej rzeczy - choć w połowie takiej ilości czasu wolnego, jak w lecie!
Jak wiadomo nie można mieć wszystkiego, dlatego ja przestaję narzekać na pogodę i zaszywam się gdzieś pod kołdrą, chrupiąc płatki i pisząc nowego posta.

#planowanie

Ogarnij się! - planowanie dla opornych

09 września

Jesteś roztrzepany. Zapominasz o różnych rzeczach, szczególnie o tych, o których powinieneś pamiętać. Nie lubisz się z kalendarzem - nawet, jeśli go kupisz, to potem nie wypełniasz i leży pusty. Tak? Witam w klubie, usiądź i napij się herbatki. Jestem taka sama. A teraz weź notes i patrz, co możesz z nim zrobić!

#podsumowania

Sierpniownik - spóźnione, ale wciąż aktualne podsumowanie

27 sierpnia

To będzie chyba najbardziej demotywujące podsumowanie miesiąca w tym roku. Nie, że szło źle (szło, ale nie zawsze). Po prostu podsumowanie sierpnia zwiastuje jego koniec. Trzeba wracać do szkoły. W sumie nie przeszkadzałoby mi to aż tak, bo mam nadzieję, że wraz z nadejściem września przyjdą normalne pogody zamiast czterdziestostopniowych upałów. Szkoła jednak drastycznie ogranicza czas, który mogę poświęcić na psa. Jak tak można?
Poza tym, nawet zdjęcie wyszło jakoś tak, że zamiast wakacje, woła hej ludzie, czas spędzić kolejne 10 miesięcy w murach, a za chwilę zaczynamy sezon pełen kataru i tabletek na gardło!

#podsumowania

Lipcownik - co się działo w lipcu?

28 lipca


Będąc szczerą - całkowicie zapomniałam o tym poście. Tak totalnie. Miałam pomysł na dwa różne posty, miałam szkic jeszcze innego, a co wyszło? Lipcownik. O którym przypomniałam sobie jakże szybko... W każdym razie tamte pomysły mam gdzieś zapisane (przy czym to gdzieś oznacza oczywiście moje bujo i/lub notatki w telefonie), przynajmniej nie będę się zastanawiać zbyt długo o czym by tu napisać. A dziś zapraszam do lipcownika, który wyszedł tak niespodziewanie.