#podsumowania

Lutownik

23 lutego

Od nowego roku tak jakoś wyszło, że zamiast posta co tydzień, piszę co dwa. Dobra zmiana? Nie, moje lenistwo/brak pomysłów/wpisz co wolisz. Ale kończy się luty, więc jedziemy z lutownikiem!

#przemyślenia

Zniszcz go!

09 lutego

 Boże, ale ona leniwa. W ogóle się nie uczy, a potem płacze, że znowu źle jej poszło.
Ja cię, spójrz na jego psa. Jaki spasiony, fu.
Ale oni żałośni.
Beznadzieja.
Jesteś do niczego.
Zabij się lepiej.

#przemyślenia

Miejsce dla psa problemowego

12 stycznia

Nasz świat staje się coraz bardziej psiolubny. Mnożą się hotele, restauracje czy kawiarnie, do których można zabrać psa. Wakacje z psem nie są problemem - wystarczy znaleźć przyjazne psom miejsce. Odbywają się psie pikniki z występami, zawody, seminaria.

A gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla psa z problemami?

#cele i plany

Plany na nowy rok [+projekt (prawie) 62!]

22 grudnia

Wszyscy dobrze wiemy, że nikt ni dotrzymuje postanowień noworocznych. Dlatego też nigdy ich sobie nie stawiam. Idę na łatwiznę.
Dobra, wcale tak nie jest. A raczej jest, ale nie do końca, bo zamiast postanowień mam swoje mniejsze lub większe plany, o których dziś opowiadam.

#życie z psem

Psia szafa

08 grudnia

Szelki, obroże, smycze... Niektórzy z nas kupują ich niewiele, inni (ja, ja, ja! Wy też?) tony.
Napływało do mnie pełno próśb o zrobienie posta z wszystkimi naszymi rzeczami. I oto jest - wraz z nowiutkimi rzeczami z Psim Targiem.

#blogowanie

Q&A na pół roku bloga - 50 pytań od was!

01 grudnia

Nie ma to jak poznawać ludzi, których czytasz, dopiero po pół roku.
Niby wszyscy (albo przynajmniej większość) się znamy - z rozmów na instagramie lub fapnage. Tym razem jednak mogliście mi zadać wszystkie, nawet najgorsze, pytania. A ja z pełną szczerością na każde z nich odpowiadam. Cóż można powiedzieć - enjoy!

#podsumowania

Listopadownik - powoli do końca roku

24 listopada

listopad to taki czas zakupów- black friday, Psim Targiem :D
Ostatnio cierpię na zimowy (jesienny?) spadek motywacji. Nie umiem się zmobilizować do robienia różnych rzeczy - chyba, ze chodzi o prokrastynację. To wychodzi mi znakomicie :P Staram się jednak regularnie pisać posty na bloga, a że kończy się listopad, to naskrobałam listopadownik.

#życie z psem

Deszczopad

17 listopada


Nazwa listopad mi się nie podoba. A może inaczej - nie pasuje mi do tego miesiąca. Czemu? Jedyne, co pada w listopadzie, to deszcz (albo mokry, brejowaty śnieg. Ach, uroki jesieni).
Deszcz jest przecież nudny. Szczególnie, kiedy leje cały dzień, moczy ubrania i sprawia, że się trzęsiesz.
Co w takim razie robić w takie dni?