And so the adventure begins...

02 czerwca

Dzisiaj zaczyna się nasza przygoda z blogowaniem, choć nie pierwsza, szczerze mówiąc. Wcześniej też publikowałam jakieś teksty, potem niestety przestałam. Pisania jednak brakowało mi tak bardzo, że musiałam do tego wrócić. I oto jestem. A raczej jesteśmy - ja i łaciaty.
Przygoda. Czym ona właściwie jest? Żeby jej doświadczyć nie musisz przemierzać odległych zakątków świata. Na przygodę, wbrew pozorom, stać każdego.
Przygody mogą być takie małe, jak długi spacer i znalezienie nowego, niesamowitego miejsca. Jak pierwsze (i nie tylko!) zawody, na które pewnie wielu z was jeździ (my jeszcze nie, ale kto wie, może kiedyś...).
Dla mnie życie z psem jest całym zbiorem różnych przygód, bo to ono otworzyło mnie na wiele rzeczy, których sama z siebie raczej bym nie robiła. I to dzięki temu zaczynam też pisać tutaj.
Pisać właśnie zazwyczaj o naszej przygodzie codzienności, o trudnościach i tym, jak staramy się je pokonać. Chcę, żeby ten blog motywował każdego, pokazywał, że to oklepane chcieć to móc jednak jest prawdziwe!
To wszystko tutaj będzie o naszym wspólnym życiu. Życiu, które polega po prostu na radości z bycia razem tu i teraz. Na walce z własnymi słabościami i otwieraniu się na nowe doświadczenia.
Wiecie, wydaje mi się, że do napisania zostały dziś już tylko dwa słowa.
Do zobaczenia!

Podobne posty

0 komentarze

Przeczytałeś posta? Skomentuj! Każdy komentarz bardzo motywuje :) Na pewno odpowiem na to, co napisałeś - niezależnie od tego, czy będzie to jedno zdanie, czy dziesięć. Dziękuję!