Połowa projektu 62 już za nami!

04 sierpnia


Minęło szybciej, niż się mogłam tego spodziewać... Połowa wakacji już za nami. A skoro połowa wakacji, to i połowa projektu 62*! Ciekawi, jak nam idzie?
Na początek tak jak ostatnio...

podstawy

**szkolenia w UTP - stosujemy się do rad, poza tym wybieramy się tam kolejny raz.
przywołanie - tu wszystko zależy od warunków. W tych bardziej rozpraszających najpierw musimy popracować nad spokojem i skupieniem, ale idziemy w dobrym kierunku!
klatkowanie - muszę się przyznać, że bywa z tym różnie... Nie ćwiczymy tego aż tak często, jak pozostałych rzeczy, ale zobaczycie jeszcze! ;) Blog jest bardziej osądzający niż dzienniczek treningowy (który tak de facto leży teraz i się kurzy) - bloga czyta ktoś więcej niż ja, więc bardziej głupio powiedzieć, co się odpuściło...
zachowanie przy innych psach - powinnam tu była dodać zachowanie przy ludziach, chociaż ono jest bardzo zmienne. Tak czy siak, idzie coraz lepiej! Psy za płotami są ignorowane - nawet jeśli szczekają. Tobi ładnie się wtedy  skupia i nie ekscytuje się nimi. Trochę gorzej jest z psami na smyczy. Łaciaty na swoja bezpieczną odległość (dosyć sporą póki co, ale staramy się stopniowo ją zmniejszać), z której może widzieć psa i nie nakręcać się.

spacery

nowe miejscówki spacerowe - są, jak najbardziej! Nie lubimy monotonii na spacerach, więc wędrujemy gdzie się da.
wycieczka nad wodę - no i nie wyszło... Może jeszcze nam się uda, ale nie wiem.
łaciaty już wypatruje nowych kierunków, w które można się udać

blog

udział w wyzwaniu fotograficznym Jest Rudo - muszę sobie kupić tabletki na sklerozę... Uważajcie, łapie coraz młodszych, niedługo może dosięgnąć i was!
regularne pisanie - są posty co sobotę? Są. I oby tak było dalej, podoba mi się pisanie tutaj.
social media - myślę, że jest coraz lepiej, a wy? Co sądzicie o naszym instagramie i fanpage?

 inne

noszenie kagańca - ćwiczymy. I póki co na ćwiczeniach się kończy, bo Tobias nie lubi mieć czegoś na pysku. Kilkanaście sekund to jego maksimum, dlatego staram się wydłużać ten czas stopniowo. Wam też nauka tego szła tak opornie?
dogfitness - wróciliśmy do ćwiczeń, mamy nawet piękny dysk sensoryczny z Tigera w moim ulubionym kolorze.
*kto, co, jak gdzie? Jaki projekt? Jeśli jest tu ktoś, kto nie wie o co chodzi, to wszystkie informacje można znaleźć na instagramie @kundelka_i_smiejka.
**jakby kogoś interesowało, dlaczemóż to te trójkąty są białe, a nie czarne (kto zauważył?) - pod koniec wakacji pojawi się podsumowanie całego projektu. Białe zostaną cele niewypełnione (lub nie do końca), a czarne - te, które osiągniemy. Na razie minęła tylko (albo już?) połowa, więc jeszcze mamy czas.

Bierzecie udział w projekcie 62? Jakie macie cele na wakacje i jak idzie wam ich realizowanie? Oby dobrze :)

Podobne posty

10 komentarze

  1. Idziecie do przodu ;) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli, ale idziemy! Dziękujemy i pozdrawiamy :)

      Usuń
  2. Mój Leoś też bardzo nie lubi kagańca. Stresuje się i czuje się osaczony. Przez całe życie zęby to była jego jedyna szansa na przetrwanie, więc w sumie się mu nie dziwię. My też ćwiczymy nad rzucaniem się na psy, ale i na rowery. Jednak na szczęście Leo ma świetne wzory- Wiki i Emy, które są najgrzeczniejszymi suniami na świecie.
    Gratuluję i życzę powodzienia w dalszym realizowaniu projektu! :D
    Pozdrawiam cieplutko!
    Gosia

    PS. Twój blog jest śliczny! Najbardziej zakochałam się w wersji mobilnej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyle miłych słów! <3
      Powodzenia z Leosiem - na pewno się wam uda :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Super! My nie bierzemy udziału ale bardzo żałuję że nie dowiedziałam się o tym projekcie wcześniej, za rok napewno spróbujemy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Udało wam się naprawdę sporo osiągnąć!
    Dzięki Tobie przekonałam się do idei Projektu 62. Założyłam dziennik treningowy i sumiennie dobieram już elementy, nad którymi chciałabym popracować z moimi psami. Mam jednak na to nieco inny pomysł i spróbuję to przeprowadzić w innej formie niż wspomniany Projekt 62.
    Plato raczej nie ma i nie miał problemu z kagańcem. Carrie jeszcze nigdy nie miała z tym styczności. U Plata wyglądało to tak, że założyłam mu kaganiec i po prostu wsiedliśmy do pociągu. Wiadomo jednak, że każdy pies jest inny i inaczej zareaguje na "dziwne coś" na pysku. ;)
    Ogromnie gratuluję dotychczasowych poczynań i życzę owocnej dalszej pracy.
    Pozdrawiamy,
    Oliwia, Plato i Carrie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo <3 Miło, ze udało mi się przekonać. Ja w wakacje mam lenia i ćwiczę, ale dziennika nie uzupełniam. Próbuję się zmotywować i zacząć zapisywać, ale wychodzi różnie - za to znalazłam chyba formułę, która mnie przekonuje :)
      Pozdrawiamy również!

      Usuń
  5. Całkiem dobrze wam idzie! Oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś posta? Skomentuj! Każdy komentarz bardzo motywuje :) Na pewno odpowiem na to, co napisałeś - niezależnie od tego, czy będzie to jedno zdanie, czy dziesięć. Dziękuję!