Wrześniownik - pierwszy z dziesięciu

29 września

 Dziesięciu miesięcy szkoły, oczywiście, bo zaczęła się już na dobre. 
Minęły moje urodziny. Zrobiło się zimno, zaczęła się jesień. Mam z tą pora roku trochę love-hate relationship - uwielbiam nosić grube, wygodne swetry i bluzy, chodzić po lesie zasypanym liśćmi czy pić herbatę i czytać książkę, ale czasami przytłacza mnie to zimno i deszcz. Poza tym zdecydowanie wolę wstawać, kiedy świeci już słońce.
I bardzo brakuje mi jeszcze jednej rzeczy - choć w połowie takiej ilości czasu wolnego, jak w lecie!
Jak wiadomo nie można mieć wszystkiego, dlatego ja przestaję narzekać na pogodę i zaszywam się gdzieś pod kołdrą, chrupiąc płatki i pisząc nowego posta.

my

U nas życie trochę zwolniło tempa. Tobi próbuje żyć swoim zwykłym, psim życiem, w czym nieco przeszkadza mu poraniona łapa. Ja staram się zaakceptować fakt, że z tych godzin, które zostają mi po odliczeniu szkoły, zadań domowych i snu, w życiu nie wycisnę tylu treningów, co w wakacje. Powoli przyzwyczajam się od nowa do szkolnego rytmu życia. Teraz płynie ono jakoś tak powoli, leniwie jak krople deszczu delikatnie spływające po oknie. W czasie lipca i sierpnia czułam się bardzo aktywnie, a tu co? Żyję sobie z dnia na dzień, a dni mijają. Niby wolno, ale z drugiej strony ani się obejrzę, a tu zacznie się nowy rok (wiem, wybiegam w przyszłość, jednak życie naprawdę takie jest!).

blog

Raz tworzę posta dzień przed, raz mam napisane szkice trzech kolejnych wpisów. Wzięłam tez udział w wyzwaniu Kobiecej Foto Szkoły - dało mi dużo inspiracji co do zdjęć, poznałam również dzięki niemu wiele nowych osób. Do osób, które zapisały się na nasz newsletter (jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, zajrzyj do kolumny bocznej. O, tu!), przyszedł pierwszy mail - trochę się stresowałam, że nie nadaję się do pisania czegoś takiego. Koniec końców moim zdaniem wyszło całkiem nieźle. Co wy o tym myślicie?
Moja współpraca z Doggy Dot trwa, za tydzień pojawi się recenzja (przy okazji, przepraszam za to, co wyszło, czyli brak zdjęć, ale dobro psa trzeba przełożyć nad testy i myślę, że zarówno wy, jak i Doggy Dot to zrozumie. Kiedy psu krwawi opuszka, raczej nie zmusza się go do pozowania do zdjęć i chodzenia gdzieś daleko, żeby można było zrobić dobre foty.
czytam sobie :)

psie rzeczy

komplet z Dog Ahead - dzięki urodzinom mam już obrożę, czekam jeszcze na smycz. Z wyglądu zachwyca, na razie nie wiem, jak z użyciem.
balsamy Doganica - idzie zima, czas zadbać o psie łapy i nie tylko! Jako, że poduszki łaciatego często robią się szorstkie, wyposażyłam się w zestaw ratunkowo-zapobiegawczy - rePAWer i PAWrricade. Dodatkowo kupiłam sztyft Nozzle Dazzle, żeby zająć się nosem Tobiego. Używamy dopiero od wczoraj, po dłuższym smarowaniu dam wam znać, jak się sprawdza!
adresówki Lowkey Canada - no zachwyt, bez dwóch zdań. Te kolory (według mnie nadają się idealnie do jakichś obróż z mosiężnymi okuciami, jak ACCDog) są cudowne! Napisami i grafikami też zdobyli moje serducho - marzy mi się adresówka z napisem Tobias is my patronus.
uwielbiam produkty w ładnej oprawie!

posty na blogach

Co rysować? - od niedawna czytam bloga K'artistique. W sumie możnaby się zdziwić - jego tematyką jest głównie francuski i rysowanie, a ja nie umiem ani w jedno, ani w drugie. Polubiłam jednak styl pisania Kingi i jej zdjęcia <3 I rozwijam się w dziedzinach, z których jestem... no, słaba. Polecam zajrzeć i do trgo wpisu, i do poprzednich!
Jak i gdzie szukać tras na wyprawy? - Dzikość w sercu również poznałam dopiero jakiś czas temu, ale osobę i psy, które za tym stoją, kojarzę już od dawna - i sądzę, że wy też, jeśli siedzicie w psiej blogosferze. Pamiętacie Twisted Couch Potato (wcześniej White Couch Potato)? Tak, to ta sama ekipa!
Rhythm 0, czyli o tym, jak bardzo wstrząsnęła mną natura ludzi - tutaj podlinkuję wam tylko przykładowy wpis, który znalazłam, szukając informacji na ten temat. Jeśli rozumiecie język angielski i interesuje was ta sprawa, to warto zajrzeć na anglojęzyczną Wikipedię. Myślę, że wytrzymanie w ogóle całego tego performance było ciężkie dla artystki, ale w końcu show must go on - nawet, jeśli ktoś, kto widzi cię pierwszy raz w życiu, próbuje cię zabić tylko dlatego, że nie protestujesz. Zaintrygowani? Przeczytajcie. Naprawdę ryje umysł.
Jak spędzacie te wrześniowe dni? Czy i u was jest już tak lodowato? Może nie dla was - ja jestem zmarzluchem.
Podzielcie się czymś - tym, co u was. Tym, co czytaliście, co was zaciekawiło. Czekam ❤️

Podobne posty

8 komentarze

  1. Ja muszę przyznać, że nie przepadam za jesienią ani troszkę... Mimo to bardzo ważne jest optymistyczne spojrzenie na świat, w tym perspektywa czytania książek przy kubku herbaty ;) Dziękuję też bardzo mocno za wyróżnienie! Dopiero zaczynam wkręcać się w blogowanie, więc każdy stały czytelnik jest na wagę złota :)) Właśnie dzisiaj na blogu pojawi się u mnie nowy wpis o francuskich piosenkach, które dadzą dużooo radości na szarawy dzień ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze przeczytać! A dobre rzeczy polecać warto, więc puszczam link w świat :)
      Jesień (jak w sumie każda pora roku) ma swoje wady i zalety. Pozdrawiam! <3

      Usuń
    2. Wpis o piosenkach spóźni się troszkę, bo (jak to z tą jesienią bywa) przelotne opady pojawiają się zawsze wtedy, kiedy chce się porobić zdjęcia na dworze ;D A i zapomniałam dodać co to tego Rhythm 0 - przeczytałam artykuł i w mojej głowie się to nie mieści. Straszne bezczłowieczeństwo to nawet za mało powiedziane...
      Miłego weekendu!

      Usuń
    3. Już po weekendzie, ale dziękuję! Sytuację ze zdjęciami znam dobrze - aż zbyt. A Rhythm 0 jest wstrząsający...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. U nas wcale nie jest tak lodowato. Aż 3℃. :D
    Odkąd pamiętam nie przepadałam za jesienią. Teraz jednak nie mogłam się jej doczekać. Nie mogłam się doczekać zimna, deszczu, spadających liści. Może to po części sprawa tego, że będzie to u nas okres wielu zmian.
    Wrzesień głównie minął mi na nauce, przygotowaniach z Platem do ostatnich występów i zawodów w tym roku oraz na ciągłym pokazywaniu świata sześciomiesięcznej pannicy, jaką jest już Carrie. Wszystko to zleciało niesamowicie szybko! Wrzesień był też przełomowym miesiącem dla mnie. Zdałam sobie sprawę z wielu rzeczy, wyciągnęłam wnioski i zaakceptowałam to, z czym tak ciężko było mi się pogodzić.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dobrałam się z łaciatym - oboje gdy temperatura spada, cali się trzęsiemy :D
      Carrie rośnie jak na drożdżach, super, że pokazujesz jej świat - ja strasznie żałuję, że gdy Tobi był papikiem, zawalilam socjal i ćwiczenia w różnych warunkach. A przede wszystkim to, że nie pokazałam mu wtedy, jak fajna jest zabawa ze mną i to, że mogę być ciekawsza niż otoczenie...
      Cóż, życie!
      Ja też próbuje zaakceptować swoje błędy i wystartować od nowa - powodzenia i dla ciebie :)

      Usuń
  3. Hejka! Dawno mnie tu nie było i widzę, że pod moją nieobecność sporo się wydarzyło! Blog rozwija się wspaniale, a zdjęcia są cudowne - tak trzymaj! ♥ Haha, jeśli chodzi o jesień, mam tak samo jak Ty - chodzenie w ciepluchnych swetrach po złotych i pomarańczowych liściach jest super, ale chłodna pogoda już nie bardzo ;D Mam nadzieję, że z opuszką Tobiasa jest już coraz lepiej. Cieszę się, że współpracujesz z psimi firmami, czytanie recenzji jest fajne, oby tak dalej! A co do newslettera, bardzo dobrze Ci idzie, a otrzymywanie maili od bloggerek i możliwość pogadania z nimi jest świetne. Nie mogę się doczekać kolejnego maila :) Miłego weekendu i miłej końcówki września! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle miłych słów <3 Dziękuję bardzo!

      Usuń

Przeczytałeś posta? Skomentuj! Każdy komentarz bardzo motywuje :) Na pewno odpowiem na to, co napisałeś - niezależnie od tego, czy będzie to jedno zdanie, czy dziesięć. Dziękuję!