Plany na nowy rok [+projekt (prawie) 62!]

22 grudnia

Wszyscy dobrze wiemy, że nikt ni dotrzymuje postanowień noworocznych. Dlatego też nigdy ich sobie nie stawiam. Idę na łatwiznę.
Dobra, wcale tak nie jest. A raczej jest, ale nie do końca, bo zamiast postanowień mam swoje mniejsze lub większe plany, o których dziś opowiadam.
Od jakiegoś czas zamiast celów typu nauczę łaciatego spokoju przy psach, zapisuję je jako coś w stylu będę pracować nad spokojem przy psach. Czy różnica jest taka ogromna? W końcu żeby nauczyć psa spokojnego zachowania, trzeba nad nim pracować. O co w takim razie chodzi? O naszą ludzką psychikę. Znasz pewnie to uczucie, kiedy stawiasz sobie cel, nie realizujesz go (albo nawet realizujesz, ale nie do końca, bo był za trudny/nie miałeś czasu/nie chciało ci się) i masz do siebie żal. Klucz tkwi w tym, jak ten cel zapiszesz. Kiedy masz zamiast nauczyć psa spokoju przy psach, to kiedy po jakimś czasie ta sytuacja będzie lepsza, ale wciąż nie osiągacie super skupienia i ogarnięcia, będziesz mieć poczucie, że nie możesz odhaczyć tego celu. Ale gdy nazwiesz go będę pracować nad spokojem, to w głowie będziesz miał nie mój pies ma być spokojny, tylko muszę regularnie robić coś w tym kierunku. Tak zapisany cel nie określa, czy coś uda ci się w danym okresie czasu. I od razu poprawia ci samopoczucie :)

co chciałabym zrobić w 2019?

Na pewno - zacząć chodzić na Piątkowe Mijanki do TRIKa. Widzę w tym narzędzie do wypracowania tego upragnionego skupienia i kontroli. Nie wiem, jak długo potrwa wyciszenie Tobiasa na tyle, żebyśmy mogli minąć psa, który przechodzi z naprzeciwka, ale do tego etapu mamy jeszcze sporo pracy. Nie da się przeskoczyć dziesięciu schodów i z ojeżupiestopiespiespiesprzywitajmysię wejść od razu na spokojne mijanie, dlatego chcę chodzić na mijanki, bo o wiele łatwiej pracuje mi się pod czyimś nadzorem, niż samodzielnie - wtedy jest mniejsza szansa, ze zacznę popełniać nowe błędy, bo ktoś bardziej doświadczony może je skorygować.
Chcę lepiej dokumentować nasze treningi. Robić to zawsze, gdy trenujemy, pamiętać o błędach i już nie popełniać takich samych.
Zależy mi na regularnych treningach dogfitnessu. Najlepiej by było, gdyby udawało mi się je robić 2-3 razy w tygodniu, ale znam swój zapał, więc usatysfakcjonuje mnie i raz na tydzień, byleby była ta regularność.
Są też te rzeczy, z którymi się zmagamy, zmagamy i idzie, ale raz jest super, a raz tracę wiarę w to, że kiedyś nam się to uda, czyli przywołanie i skupienie. Będziemy mocno działać z długą linką, zaczniemy częściej trenować.
pierwsza strona psiego dziennika czeka na zapisanie
Propsik dał mi inspirację do wprowadzenia większej ilości komend zwalniających niż samo ok. W 2019 mam zamiar używać tych komend, mam nadzieję, że one rozjaśnia trochę łaciatemu zasady, które panują.
Chciałabym strasznie pójść też w kierunku pracy węchowej, ale nie wiem czy znajdę miejsce, w którym mogłabym trenować z Tobiasem mantrailing i czas, żeby to robić. Jeśli nie, zostaniemy przy noseworku, który też postaramy się ćwiczyć regularniej niż w tym roku.
A co ze mną? W końcu człowiek tez jest elementem psioludzkiego teamu! Chciałabym być spokojniejsza, nie frustrować się kolejnymi porażkami i panować nad swoimi emocjami. Im więcej ich we mnie, tym więcej w Tobim, a to kończy się zawsze podwójna katastrofą.

projekt (prawie) 62

W tym roku biorę tez udział w projekcie 62. Czemu prawie? Bo taki projekt z założenia trwa dwa miesiące, ale styczeń i luty razem mają 59 dni, więc zamiast rozciągać to do 3 marca, uznajmy, że to taki projekt 62, tylko bez trzech dni ;)
Cele na projekt mam na pewno bardziej określone, niż na rok, bo projekt trwa przez krótszy czas, a cele na rok rozwijają się i ewoluują razem z sytuacją, jaka jest w danym czasie.
Razem z Natalią i Peppą z bloga Peppa - mój kochany kundelek zapraszamy was do udziału w projekcie! Opublikujcie na blogu, fanpage lub instagramie wasze cele na projekt. Pees - jeśli wrzucacie je na insta, dodajcie hashtag #projektprawie62.
moje cele do projektu 62
☐ dużo, dużo linki - na spuszczanie ze smyczy nie ma co liczyć, ale chcę częściej zabierać ze sobą linkę
☐ klatkowanie po spacerze - po długim spacerze czas na odpoczynek, chcę, żeby łaciaty kładł się wtedy w klatce.
☐ nauka nowych sztuczek - niedużo, ale tyle, ile damy radę. Wysilamy psi móżdżek!
☐ dogtrekking/bieganie - tak, tak, moi drodzy. Zmuszę się do tej niechlubnej czynności, jaką jest ☐ bieganie (które, muszę przyznać, z psem nabiera fajności).
☐ regularne prowadzenie psiego planera i dziennika - ale takie naprawdę regularne, bez oszukiwania.
☐ kaganiec - częste, ale krótkie sesje, powoli wydłużanie czasu
☐ dogfitness raz w tygodniu - albo więcej, jak się uda!
☐ nagradzanie za patrzenie na mnie - pomysł z Propsika, czyli zamiast uczyć zachowania, nagradzaj psa, gdy sam je proponuje. Przy okazji można zauważyć, kiedy psu jest na tyle łatwo wykonać dane zachowanie, że robi to samodzielnie, a kiedy jest zbyt rozproszony

Masz jakieś plany na 2019? A może bierzesz razem ze mną i Natalią udział w Projekcie 62? Jeśli tak, podrzuć link do twoich celów! Powodzenia w działaniu, dajesz!

Podobne posty

7 komentarze

  1. Zapraszamy wszystkich do udziału w akcji �� Jeśli macie jakieś pytania ja i Dominika z chęcią na nie odpowiemy! Projekt prawie 62 to świetna sprawa i naprawdę warto wziąć się za coś takiego! Macie moje słowo ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Super będzie zobaczyć więcej uczestników! :)

      Usuń
  2. Szczerze to wciąż nie mogę się zdecydować czy mam coś planować na 2019 rok, czy lecieć na spontanie. Niby jest parę rzeczy, za które chciałabym się w końcu wziąć, ale mam wrażenie, że to nie wypali :/
    W tym roku brałam udział w projekcie 62 i nie było źle, ale miałam jedynie dwa cele, z których jeden zrealizowałam w 100% ostatecznie po terminie projektu, bo dopiero wtedy znalazłam motywacje :p Czyli jak widać więcej i chętniej robię wtedy, kiedy nic nie jest mi narzucone (choć nie zawsze) ;]

    Powodzenia w wykonywaniu zamierzonych planów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już chyba zależy od ciebie. Mnie motywują sukcesy i to, że coś "wisi mi nad głową", bo przecież nie przyznam się, że nie zrobiłam całkowicie nic ;) Jesli tobie lepiej realizuje sie cele bez planowania ich, to działaj tak. Powodzenia w nowym roku! <3

      Usuń
  3. Bardzo ambitne plany, podoba mi się to, jak obierasz coś za cel. Myślę, że to wspaniała metoda, o wiele prościej i mniej chaotycznie realizuje się coś w ten sposób. Nagradzanie psa za patrzenie na opiekuna jest dobrym początkiem do prawidłowej relacji, po jakimś czasie nie będziecie mieć trudności z odwołaniem. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo <3 Mam nadzieję, że uda nam się pokonać te problemy w nadchodzącym roku. Wam też życzę powodzenia! :)

      Usuń
  4. great post!

    Would you like to follow each other? If the answer is yes, please follow me on my blog & I'll follow you back.

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś posta? Skomentuj! Każdy komentarz bardzo motywuje :) Na pewno odpowiem na to, co napisałeś - niezależnie od tego, czy będzie to jedno zdanie, czy dziesięć. Dziękuję!