Styczniownik

26 stycznia

Miało być tak pięknie.
Ostra praca od początku roku, projekt 62, miliony celów i planów.
Trochę nie wypaliło.


my

Pracę w styczniu zaczęłam szybko, z pompą. I równie szybko skończyłam. Totalny brak motywacji i mobilizacji do robienia czegoś. Po jakimś czasie wszystkie planery (poza bujo, którego na co dzień, siłą rzeczy, potrzebuję) poszły w kąt. Treningi stały się coraz rzadsze, aż prawie całkowicie ich zabrakło. Nie miałam siły i chęci. Nie chciało mi się.
Między innymi dlatego za tydzień nie pojawi się planowany post o połowie projektu 62. Bo nie ma się czym chwalić.
I tak sobie siedzę, robiąc z psem mało co.
Miał być dogfitness. Miał być nosework. Miało być dużo linki. Nie będę się wypowiadać o tym, co aktualnie jest.

blog

czekamy, aż w naszym życiu pojawi się trochę więcej światła, niż dają żarówki z Ikei
 Z tym powyższym, wiąże się też sytuacja blogowa. Zamiast 4 postów napisałam 2, a moja aktywność na mediach społecznościowych woła o pomstę do nieba, co naprawdę odbija się na statystykach. Które, powiedzmy sobie szczerze, aż tak ważne dla mnie nie są. Najbardziej wstyd mi przed sobą - bo znowu zatrzymuję samą siebie przed realizacją tego, o czym marzę - i przed wami - bo zostawiłam was nie dając żadnego znaku, okazjonalnie wstawiając coś na insta jak gdyby nigdy nic.
I przez to trochę się na sobie zawiodłam.

psie rzeczy

Ostatnio urzekły mnie nowe wzory Weehee (sami powiedzcie, czy nie są piękne?) i saszetki Hauever. To drugie coraz bardziej kusi, ale cena jest trochę zaporowa jak na worek na smaksy...
na przykład ten wzorek (zdjęcie z fanpage Weehee)

wpisy na blogach

Psi pokój - cudo nad cudami. Zazdraszczam i polecam zajrzeć - komu się takie coś nie marzy?
Pierwszy tydzień ze szczeniaczkiem - papików nigdy dość (szczególnie, jeśli nie są nasze!). Vuko dorobił się brata, zobaczcie, jak im się powodzi.
Chętnie przygarnę od was jakieś linki do blogów, najlepiej niepsich - po prostu czegoś do poczytania. Mogą być podróżnicze, mogą być wszelkie kreatywne i bujo-podobne, mogą być lifestylowe z dozą przemyśleń, byle dobrze napisane i ciekawe. Macie coś?
Podsumowując: zrąbałam pierwszy miesiąc nowego roku. A co tam u was? 😛

Podobne posty

9 komentarze

  1. Tak źle być nie może! Spróbuj dostrzec jakieś dobre strony sytuacji :) Co do saszetek z Hauever - widziałam je i zanim trafiły do sklepu miałam na nie ogromną chrapkę. Ale jak trafiły do sklepu z ceną już mi się odechciało :/. O Wehee nie słyszałam, ale zachwyciła mnie ostatnimi czasy jakaś inna firma -> My Heart Chakra ma od nich produkty. Poszukaj na ich Instastory :)
    A poza tym - jeśli chodzi o linki to zapraszam do nas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie jest tak źle :D A Heart Chakra miała chyba z Sowinka Design, zgadza się! Po linki zajrzę, ale u was chyba raczej psie blogi, prawda? :)

      Usuń
  2. E tam, głowa do góry i do przodu :D Nigdy nie jest tak super, żeby nas usatysfakcjonowało w 100% ;) A czasem są momenty kiedy trzeba odpuścić i już. Statystyki nie są ważne - jakbym ja na swoje za długo patrzyła to bym chyba umarła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w swoje nie patrzę raczej, ale widzę sama, jak spada aktywność w social media, gdy mnie nie ma. Życie :D

      Usuń
  3. Jeśli to Cię pocieszy, to nie jesteś sama w noworocznych postanowieniach. W końcu od czegoś jest ten blue monday :) Ja sama opatrzyłam Luty w swoim bujo jednym wielkim "OGARNIJ SIĘ" :D Swoją drogą jak widzę w Twoich wpisach tekst innym kolorem (zazwyczaj dotyczący jakiś akcesoriów) to klikam w to jak nawiedzona łudząc się, że to link xD Bardzo podobają mi się rzeczy które udostępniasz, więc linki proszę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w lutym ruszam tyłek do pracy, też muszę się ogarnąć :D I przepraszam za złudzenia, że to linki. Dzięki za info, uzupełnię wpisy o linki :)

      Usuń
  4. Ja też zdążyłam już nawalić z paroma postanowieniami. Styczeń był dla mnie naprawdę ciężkim miesiącem, więc swoich "porażek", aż tak bardzo do siebie nie biorę. Nie poddaję się i walczę dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie styczeń też był ciężki, mam nadzieję, że luty będzie lepszy :/ Powodzenia! <3

      Usuń
  5. E tam, zawsze coś nie pójdzie zgodnie z planem, ale nie ma co się tym przejmować i tracić nadziei na sukces! Trzymam mocno kciuki, aby luty był dla Was jak najbardziej udany <3

    OdpowiedzUsuń

Przeczytałeś posta? Skomentuj! Każdy komentarz bardzo motywuje :) Na pewno odpowiem na to, co napisałeś - niezależnie od tego, czy będzie to jedno zdanie, czy dziesięć. Dziękuję!